Info
Więcej o mnie.
Moje rowery
Wykres roczny
Archiwum bloga
- 2025, Listopad1 - 0
- 2025, Październik1 - 0
- 2025, Wrzesień1 - 0
- 2025, Sierpień7 - 0
- 2025, Lipiec2 - 0
- 2025, Czerwiec1 - 0
- 2025, Maj1 - 0
- 2025, Kwiecień2 - 0
- 2024, Grudzień1 - 0
- 2024, Październik1 - 0
- 2024, Wrzesień1 - 0
- 2024, Sierpień2 - 0
- 2024, Lipiec1 - 0
- 2024, Czerwiec1 - 0
- 2024, Maj2 - 1
- 2024, Kwiecień2 - 0
- 2024, Marzec1 - 0
- 2024, Luty1 - 0
- 2023, Grudzień2 - 0
- 2023, Listopad1 - 0
- 2023, Październik1 - 0
- 2023, Wrzesień1 - 0
- 2023, Sierpień1 - 0
- 2023, Lipiec1 - 0
- 2023, Czerwiec1 - 0
- 2023, Kwiecień1 - 0
- 2023, Marzec1 - 0
- 2023, Luty1 - 0
- 2023, Styczeń1 - 0
- 2022, Listopad2 - 0
- 2022, Październik3 - 0
- 2022, Wrzesień1 - 0
- 2022, Sierpień1 - 0
- 2022, Lipiec6 - 0
- 2022, Czerwiec7 - 4
- 2022, Maj6 - 3
- 2022, Kwiecień6 - 3
- 2022, Marzec3 - 1
- 2022, Luty1 - 0
- 2021, Grudzień1 - 0
- 2021, Listopad1 - 0
- 2021, Październik1 - 0
- 2021, Wrzesień7 - 12
- 2021, Sierpień9 - 6
- 2021, Lipiec2 - 0
- 2021, Czerwiec5 - 6
- 2021, Maj3 - 2
- 2021, Kwiecień3 - 2
- 2021, Marzec1 - 0
- 2021, Luty2 - 2
- 2021, Styczeń1 - 0
- 2020, Grudzień3 - 0
- 2020, Listopad1 - 0
- 2020, Październik2 - 2
- 2020, Wrzesień4 - 0
- 2020, Sierpień9 - 0
- 2020, Lipiec11 - 10
- 2020, Czerwiec2 - 0
- 2020, Maj2 - 1
- 2020, Kwiecień6 - 3
- 2020, Marzec4 - 1
- 2020, Luty1 - 0
- 2020, Styczeń2 - 0
- 2019, Grudzień2 - 0
- 2019, Listopad3 - 0
- 2019, Październik3 - 0
- 2019, Wrzesień5 - 2
- 2019, Sierpień6 - 0
- 2019, Lipiec3 - 0
- 2019, Czerwiec10 - 4
- 2019, Maj7 - 8
- 2019, Kwiecień7 - 9
- 2019, Marzec5 - 5
- 2019, Luty2 - 3
- 2019, Styczeń3 - 4
- 2018, Grudzień2 - 1
- 2018, Listopad5 - 5
- 2018, Październik4 - 4
- 2018, Wrzesień4 - 5
- 2018, Sierpień10 - 19
- 2018, Lipiec5 - 2
- 2018, Czerwiec2 - 0
- 2018, Maj7 - 7
- 2018, Kwiecień5 - 5
- 2018, Marzec3 - 3
- 2018, Luty5 - 9
- 2018, Styczeń3 - 3
- 2017, Grudzień3 - 2
- 2017, Listopad4 - 3
- 2017, Październik2 - 2
- 2017, Wrzesień6 - 15
- 2017, Sierpień6 - 2
- 2017, Lipiec4 - 0
- 2017, Czerwiec5 - 0
- 2017, Maj9 - 6
- 2017, Kwiecień5 - 8
- 2017, Marzec4 - 1
- 2017, Luty4 - 2
- 2017, Styczeń3 - 0
- 2016, Grudzień4 - 4
- 2016, Listopad4 - 3
- 2016, Październik4 - 4
- 2016, Wrzesień9 - 6
- 2016, Sierpień6 - 1
- 2016, Lipiec14 - 8
- 2016, Czerwiec2 - 2
- 2016, Maj2 - 6
- 2016, Kwiecień8 - 10
- 2016, Marzec3 - 6
- 2016, Luty3 - 3
- 2016, Styczeń3 - 2
- 2015, Grudzień1 - 4
- 2015, Listopad2 - 1
- 2015, Październik5 - 6
- 2015, Wrzesień4 - 2
- 2015, Sierpień4 - 4
- 2015, Lipiec12 - 7
- 2015, Czerwiec5 - 4
- 2015, Maj3 - 4
- 2015, Kwiecień8 - 11
- 2015, Marzec2 - 0
- 2015, Luty1 - 0
- 2015, Styczeń3 - 4
- 2014, Grudzień2 - 3
- 2014, Listopad5 - 6
- 2014, Październik4 - 4
- 2014, Wrzesień4 - 7
- 2014, Sierpień4 - 6
- 2014, Lipiec8 - 10
- 2014, Czerwiec4 - 0
- 2014, Maj4 - 9
- 2014, Kwiecień4 - 0
- 2014, Marzec1 - 5
- 2014, Luty1 - 0
- 2014, Styczeń8 - 0
- 2013, Grudzień5 - 2
- 2013, Listopad2 - 3
- 2013, Październik3 - 2
- 2013, Wrzesień6 - 9
- 2013, Sierpień4 - 1
- 2013, Lipiec1 - 1
- 2013, Czerwiec10 - 17
- 2013, Maj2 - 10
- 2013, Kwiecień3 - 12
- 2013, Marzec2 - 5
- 2013, Luty2 - 1
- 2013, Styczeń1 - 1
- 2012, Grudzień1 - 4
- 2012, Listopad2 - 7
- 2012, Październik3 - 6
- 2012, Wrzesień5 - 5
- 2012, Sierpień4 - 8
- 2012, Lipiec5 - 8
- 2012, Czerwiec11 - 9
- 2012, Maj4 - 7
- 2012, Kwiecień2 - 5
- 2012, Marzec2 - 7
- 2012, Styczeń1 - 1
- 2011, Listopad2 - 1
- 2011, Październik2 - 5
- 2011, Wrzesień7 - 18
- 2011, Sierpień3 - 3
- 2011, Lipiec2 - 2
- 2011, Czerwiec10 - 12
- 2011, Maj5 - 7
- 2011, Kwiecień3 - 9
- 2011, Marzec3 - 7
- 2010, Listopad1 - 1
- 2010, Październik1 - 0
- 2010, Wrzesień4 - 3
- 2010, Sierpień8 - 5
- 2010, Lipiec2 - 2
- 2010, Czerwiec4 - 1
- 2010, Maj3 - 0
- 2010, Kwiecień2 - 0
- 2010, Styczeń1 - 0
- 2009, Grudzień1 - 2
- 2009, Listopad5 - 0
- 2009, Październik4 - 2
- 2009, Wrzesień5 - 1
- 2009, Sierpień5 - 5
- 2009, Lipiec5 - 6
- 2009, Czerwiec5 - 3
- 2009, Maj7 - 0
- 2009, Kwiecień3 - 0
- 2009, Marzec1 - 0
- 2008, Czerwiec2 - 1
- DST 139.00km
- Sprzęt EKSPEDYSZYN
- Aktywność Jazda na rowerze
Stare Świecie i jedna gmina
Sobota, 14 maja 2016 · dodano: 14.05.2016 | Komentarze 2
Przebieg trasy: Bydgoszcz-Bartodzieje, Strzelce Dolne, Kozielec, Topolno, Gruczno, Niedźwiedź, Świecie, Wyrwa, Biechówko, Jastrzębie, Lniano, Ostrowite, Błądzim, Zalesie Królewskie, Świekatowo, Serock, Wudzyn, Stronno, Pyszczyn, Żołędowo, Niemcz, Myślęcinek, Bydgoszcz-Bartodzieje.
Zaliczone gminy: Lniano
Tym razem zastanawiałem się czy w ogóle pojechać. Pogoda raczej nie "nastrajała" do jakichkolwiek wyjazdów rowerowych, czy to długich czy to krótkich. Pojawiło się jednak 2 x "ZA". Pierwsze, to chęć kontynuacji moich wycieczek spod znaku "Odwiedź stare kąty", drugie – zalicz wreszcie jakąś nową gminę w tym roku. Zaczął się drugi tydzień maja, a ja jeszcze nie powiększyłem mojej gminnej kolekcji o ani jedną sztukę. Wybór padł na trasę, którą zaplanowałem sobie całkiem niedawno. Mianowicie takie połączenie "zabytkowo-gminne" czyli zamek w Świeciu oraz gmina Lniano.
Do samego Świecia jechałem w zasadzie standardową trasą, czyli Fordon, Strzelce Dolne, Topolno i Gruczno. Pogoda niestety nie dawała powodów do radości. Szczególnie za Kozielcem zaczęło się chmurzyć, a i wiatr potrafił zrobić swoje. Przez chwilę nawet myślałem, że dojadę co najwyżej do Topolna, ewentualnie do Gruczna i w razie deszczu wrócę do Bydgoszczy. Jednak apetyt rósł w miarę jedzenia, a poza tym nie chciałem tak szybko wymiękać;). Nawet nie przypuszczałem, jak dobry był to wybór.
Za Kozielcem minąłem jakąś kopalnię czyli w sumie nic ciekawego, ale już w Grucznie trafiłem na stary cmentarz ewangelicki, na który wcześniej jakoś nie zwróciłem specjalnej uwagi. Powtórzyła się sytuacja sprzed miesiąca, gdy podobną nekropolię, ale w lepszym stanie odkryłem w Pędzewie.
Pogoda dalej się nie poprawiała, ale przynajmniej piękny widok pól usłanych żółtymi kwiatkami, które tworzyły coś na kształt naturalnego dywanu dodawał mi optymizmu. W Grucznie udało mi się wreszcie zastać proboszcza miejscowej parafii, który okazał się o niebo lepszy niż poprzedni. Oczywiście dostałem stempelek w "Kocie" i ruszyłem w dalszą drogę. Za wsią skręciłem w prawo i po około 3 kilometrach znalazłem się w okolicach Kosowa. Tutaj wjechałem na wał przeciwpowodziowy, gdzie spotkałem troje rowerzystów i postanowiłem przez chwilę ucieszyć mój wzrok widokiem na Wisłę. Z tego miejsca widoczna była jednak nie tylko "królowa polskich rzek", ale i sylwetki chełmińskich kościołów i ratusza.
Widoki bardzo ładne, ale czas naglił i musiałem ruszać w dalszą drogę. Ruszyłem "z kopyta" drogą wzdłuż wału i już po chwili dogoniłem troje rowerzystów, których przed chwilą miałem okazję spotkać i którzy już wcześniej ruszyli w dalszą drogę. Najpierw zrównałem się z dwiema niewiastami z których jedna gnała na góralu z 29" kołami, a potem wyprzedziłem "pana lidera" który pomykał na rowerze typu "cross" z kołami bliźniaczymi do mojego Expa. Hm..., jednak co trekking to trekking, chyba tylko szosówka byłaby w stanie "pokazać mu ogon".
Wreszcie dotarłem do Świecia, a właściwie do jego części będącej pierwotną lokalizacja miasta. Kiedy na horyzoncie pojawiła się fara, a przed nią całkiem dobrze zachowane mury miejskie to rzeczywiście można było zauważyć typowo gotycki układ dawnego miasta. Szkoda tylko, że do dzisiejszych czasów zachowało się to tylko w takiej dość skromnej postaci.
Zrobiłem kilka fotek tej nobliwej świątyni i kiedy tak bawiłem się moim aparatem, usłyszałem nagle za moimi plecami czyjejś triumfalne "jest". Ów okrzyk wydała pani z mojego wcześniej napotkanego rowerowego trio, które właśnie pędziło drogą w sąsiedztwie kościoła w kierunku centrum. Ciekawe tylko co miało znaczyć? No, ale podziwianie gotyckiej pozostałości Świecia nie byłoby kompletne, gdybym nie zawitał do zamku. Ostatni raz byłem tutaj dwa lata temu i kiedy wjechałem na dziedziniec, stwierdziłem że od tamtego czasu nic się nie zmieniło. A szkoda, ale i tak liczę na to, że kiedyś go odbudują:). Oczywiście i zamek musiałem uwiecznić na fotce, a wcześniej tablicę z info o utworzonym tutaj obszarze "Natura 2000" – pewnie z myślą o zamieszkujących zamkowe podziemia nietoperzach. Zrobiłem sobie jeszcze mały postój, aby nakarmić mój wygłodzony żołądek, a potem przez "częściowo rozkopane" centrum udałem się w kierunku północno-zachodnim i opuściłem miasto.
Początkowo jechałem przez tereny, które miałem okazję już wcześniej zobaczyć, kiedy to wiosną 2012 roku zwiedzałem Wdecki Park Krajobrazowy. W miejscowości Wyrwa minąłem dobrze mi znany młyn wykonany z pruskiego muru, a potem dalej na północ. Kiedy skręciłem na drogę prowadzącą do Biechówka, wjechałem na tereny, po których koła moich rowerów nie miały okazji jeszcze jechać, ale co ważniejsze – pogoda zaczęła sie poprawiać:))). Tak dotarłem do Jastrzębia, gdzie najpierw moją uwagę zwrócił budynek stacji PKP. Kiedy podjechałem bliżej okazało się, że kursują tutaj pociągi. Co prawda zatrzymują się bardzo rzadko na tej stacji, ale zawsze jest możliwość skorzystania z dobrodziejstw kolei. Po kilku minutach jazdy napotkałem kolejny ciekawy obiekt, któremu również postanowiłem się przyjrzeć z bliska. Okazał się nim stylowy pałac zbudowany na początku XX wieku. Obecnie mieści się restauracja i sale w których odbywają się wesela i tym podobne imprezy. Właśnie na taką czyli wesele, miałem okazję trafić. Przed budynkiem stało kilka pań odzianych w eleganckie suknie, a zza otwartych okien dochodziły dźwięki muzyki do tańca. Od razu pomyślałem sobie, że taki piękny pałac "musi mieć swoją pieczątkę". Zwróciłem się do jednej z pań, aby poprosiła kogoś z obsługi. Wyszła do mnie młoda hostessa(?), nota bene też rowerzystka, która niestety poinformowała mnie że nijakiego stempla nie uświadczę. No cóż i tak bywa. Porozmawialiśmy sobie przez chwilę na temat naszych rowerowych wyjazdów, a potem jeszcze z pomocą jednego z weselników zrobiłem sobie sesję zdjęciową na tle stylowego automobila i ruszyłem w dalsza drogę.
Za pałacem na "krzyżówce" skręciłem w lewo i po chwili tryumfalnie wjechałem na teren gminy Lniano:), a po około 3 kilometrach byłem już w samej "stolicy".
Lniano to duża wieś gminna, ale niestety nie znalazłem tam niczego ciekawego, przynajmniej dla turysty poszukującego ciekawych obiektów. Zrobiłem tradycyjną fotkę urzędowi, a potem przed miejscową siedzibą banku spółdzielczego zrobiłem sobie drugi postój w celach konsumpcyjnych:).
Droga powrotna z początku prowadziła nowymi dla mnie terenami jako rowerzysty. Między Błądzimiem, a Zalesiem Królewskim jechałem "asfaltówką" mając po obu stronach drogi przepiękny las. Minąłem dobrze mi znaną (z perspektywy pasażera PKP) błądzimską stację kolejową i wkrótce dotarłem do Świekatowa. Dalej trasa prowadziła dobrze już mi znanymi wioskami, gdzie nie brakowało ścieżek rowerowych (hurra!!!). I tak przez Serock, Stronno, Neklę i Niemcz dotarłem do Bydgoszczy.

Taki widok nie wróżył dobrych warunków do jazdy © karolxii

Stary cmentarz poniemiecki w Topolinku © karolxii

Żółty dywan;) © karolxii

Kiedyś i takie szlaki będę "przecierał" © karolxii

Kościół p.w. Świętego Jana Chrzciciela w Grucznie © karolxii

Wisła niedaleko Kosowa, a w oddali - wieże kościołów w Chełmnie © karolxii

Towarzystwo na drodze do Świecia © karolxii

Panorama Starego Świecia, czyli pozostałości murów miejskich i kościół farny © karolxii

Świecka fara © karolxii

... w celu ochrony Mopka © karolxii

Zamek w Świeciu - mam nadzieję, że kiedyś go odbudują © karolxii

Budynek dawnego młyna w Wyrwie © karolxii

Pogoda zaczęła się poprawiać:))) © karolxii

Taki mały Kraków;) © karolxii

Budynek stacji kolejowej w Jastrzębiu Pomorskim © karolxii

Modernistyczny pałac w Jastrzębiu Pomorskim © karolxii

I znowu miałem to szczęście, że trafiłem na zaślubiny © karolxii

Cel został osiągnięty © karolxii

Jedyna pamiątka po wizycie w "gminnej stolicy" © karolxii
Kategoria Singlowa
- DST 101.50km
- Sprzęt EKSPEDYSZYN
- Aktywność Jazda na rowerze
Gruczno i zabytki Nowego Jasińca
Sobota, 30 kwietnia 2016 · dodano: 30.04.2016 | Komentarze 3
Przebieg trasy: Bydgoszcz-Bartodzieje, Strzelce Dolne, Kozielec, Topolno, Gruczno, Parlin, Pruszcz, Serock, Nowy Jasiniec, Koronowo, Wtelno, Tryszczyn, Bydgoszcz-Bartodzieje.
Odwiedzania "starych kątów" ciąg dalszy. Tego dnia chciałem "upiec dwie pieczenie na jednym ogniu", czyli odwiedzić Gruczno i Nowy Jasiniec.
Początkowy etap był niemal "kserokopią" trasy z początku marca tego roku, a dalej też standardowo czyli przez Topolno. Miałem akurat to szczęście, bo trafiłem na czyjeś zaślubiny;) co absolutnie nie przeszkodziło w "cyknięciu" paru fotek miejscowemu kościołowi.
Kiedy dojechałem do Gruczna, najpierw udałem się we wiadomym celu do plebanii miejscowego kościoła i jak to już bywało w poprzednich latach, mogłem sobie zaśpiewać "U drzwi twoich stoję ...".
Następną atrakcją był oczywiście słynny "młyn grucznieński". Nie miałem w planach zwiedzania tego obiektu, bo i po co. Kiedy sześć lat temu byłem tu z Jarkiem i Przemkiem, zostaliśmy na tyle zaznajomieni z jego historią przez tutejszego kustosza, że chyba "repeta" nie była już potrzebna. Niemniej postanowiłem odwiedzić Panią Justynę (czyli kustosza) w celach "stemplarskich", a przy okazji zapytać czy nas zapamiętała. Niestety, ale nie zapamiętała, bo jak stwierdziła zbyt dużo ludzi spotkała, którzy chętnie tu przyjeżdżali by obejrzeć młyn. Na koniec poczęstowała mnie prawdziwą wiejską kiełbasą, zrobioną metodą jak najbardziej naturalną, która mimo długiego okresu wiszenia na kiju, smakowała lepiej niż niejedna "świeżynka" z najlepszego sklepu mięsnego. Trochę porozmawialiśmy o "grucznieńskich nowinkach", potem z uśmiechem rzuciła krótkie "do zobaczenia za sześć lat", a ja ruszyłem w dalszą drogę.
Przez Parlin i Bagniewo dojechałem do Pruszcza, a właściwie przejechałem, bo niczego ciekawego (chyba poza urzędem gminy) nie dostrzegłem. W Łowinie na chwilę zatrzymałem się przed pomnikiem ku czci pomordowanych przez hitlerowców, mieszkańców tej wsi, a między Łowinkiem i Serockiem jechałem aleją dębową w sąsiedztwie jakieś osady(?) o nazwie Łysa Góra. Potem szybko przejechałem przez Serock i tak dotarłem do Nowego Jasińca.
Oczywiście najpierw pojechałem zobaczyć w jakim stanie znajduje się dawna warownia krzyżacka. Niestety, ale widok ten nie był zbyt imponujący. Stwierdziłem, że od mojego ostatniego pobytu w tym miejscu, czyli w czerwcu 2012 roku w zasadzie nic się nie zmieniło w wyglądzie zewnętrznym zamku. Czy zrobiono coś wewnątrz? Tego niestety nie udało mi się sprawdzić. Na "przedzamczu", zrobiłem sobie jeszcze mały postój w celach konsumpcyjnych i ruszyłem z powrotem do wioski.
Zatrzymałem się przy sklepie spożywczym w sąsiedztwie dawnej kuźnio-stajni i zacząłem robić fotki. Po chwili ze sklepu wyszedł jakiś tubylec, który podszedł do mnie i jak to zwykle bywało w takich sytuacjach, rozpoczęła się pogawędka.
Od razu wyjaśnił mi, że obiekt który właśnie przestałem fotografować nie jest, jak do tej pory sądziłem (internetowa wiedza) dawną kuźnio-stajnią, ale byłym zajazdem. Wspomniana przeze mnie kuźnia, znajdowała się przy tej samej drodze co zajazd, kilkadziesiąt metrów dalej w kierunku zamku. Jeszcze chwilę porozmawialiśmy nt. zamku i prób jego rewitalizacji, a potem cofnąłem się drogą w kierunku zamku i znalazłem ową kuźnię, którą również uwieczniłem na fotografii.
Z Nowego Jasińca "asfaltówką" prowadzącą przez las, dojechałem do mostu, z którego rozpościerał się piękny widok na Kanał Lateralny. W Koronowie wjechałem ścieżkę rowerową prowadzącą do Bydgoszczy i od razu na pierwszym punkcie postojowym zrobiłem sobie małą przerwę. Potem kontynuując jazdę ścieżką, wróciłem do Bydgoszczy.

Pieta w formie drewnianej figury przy drodze do Kozielca © karolxii

Widok na Wisłę w okolicach Kozielca © karolxii

Dwór w Grabowie z poł. XIX wieku © karolxii

Kościół i plebania w Topolnie © karolxii

Gruczno - z tyłu młyn, a w ręku swojska kiełbasa bez konserwantów © karolxii

Urząd Gminy w Pruszczu © karolxii

Błądzim, ale w końcu znajdziem;) © karolxii

Trzy kolory - okolice Serocka © karolxii

Pokrzyżacki zamek w Nowym Jasińcu. Niestety, ale ciągle w stanie ruiny:( © karolxii

Zabudowania dawnego zajazdu w Nowym Jasińcu © karolxii

Dawna kuźnia w Nowym Jasińcu © karolxii

Kanał Lateralny © karolxii

Brda widziana z mostu kolejki wąskotorowej © karolxii

Punkt postojowy niedaleko Koronowa © karolxii
Kategoria Singlowa
- DST 150.00km
- Sprzęt BRA (Bydgoski Rower Aglomeracyjny)
- Aktywność Jazda na rowerze
BRA - kwiecień 2016
Piątek, 29 kwietnia 2016 · dodano: 29.04.2016 | Komentarze 0
Kategoria BRA
- DST 98.60km
- Sprzęt BRA (Bydgoski Rower Aglomeracyjny)
- Aktywność Jazda na rowerze
BRA - marzec 2016
Wtorek, 26 kwietnia 2016 · dodano: 26.04.2016 | Komentarze 0
Kategoria BRA
- DST 95.00km
- Sprzęt EKSPEDYSZYN
- Aktywność Jazda na rowerze
Chełmno
Sobota, 23 kwietnia 2016 · dodano: 23.04.2016 | Komentarze 3
Przebieg trasy: Bydgoszcz-Bartodzieje, Ostromecko, Czemlewo, Czarże, Kokocko, Kałdus, Chełmno, Dorposz Szlachecki, Szymborno, Unisław, Dąbrowa Chełmińska, Ostromecko, Bydgoszcz-Bartodzieje.
Odwiedzając "stare kąty", stwierdziłem że grzechem byłoby pominięcie naszego "miasta zakochanych" i dlatego tym razem wybór bezapelacyjnie padł na Chełmno. Planując trasę, zastanawiałem się którędy pojechać by trafić na jakiś ciekawy obiekt. Chociaż z drugiej strony co tu planować, skoro i tak będę musiał wybrać jedną z oklepanych tras. A jednak nie do końca miałem rację ... Postanowiłem pojechać niemalże w podobny sposób, jak w sierpniu 2009 roku w "turkolowym" towarzystwie, czyli przez Ostromecko, Nowy Dwór, Czarże i Kokocko, gdzie zatrzymałem się na chwilę, aby nadrobić zaległości.
Ta zaległość zwała się "stara karczma z początku XX w.", którą to już jakiś czas temu chciałem zobaczyć. To ciekawe, ale obiekt ten nie był zaznaczony na żadnej z najnowszych map tych okolic. Mam tu na myśli "Okolice Bydgoszczy i Torunia" (wyd. ExpressMap) oraz "Nadleśnictwo Toruń" (wyd. CartoMedia). Na "garminowych mapach" również obiekt ten nie jest widoczny. Co ciekawe, ale owa karczma jest zaznaczona na mapie "Okolice Bydgoszczy i Torunia" wyd. CartoMedia z 2008. Lokalizacja tego obiektu jest jednak błędna, tak jak to jest w przypadku zabytkowego wiatraka w Bierzgłowie. W każdym bądź razie z pomocą tubylca odnalazłem to czego szukałem. Owa karczma to budynek z czerwonej cegły, w którym obecnie znajduję się sklep spożywczy. No cóż mimo upływu lat, nie zmienił się sposób funkcjonowania tego obiektu – nadal oferuje produkty nadające się do konsumpcji. Szkoda tylko, że nikt nie umieścił tutaj tablicy informacyjnej, że w miejscu gdzie obecnie można kupić kilo sera, jogurt Danone i mleko UHT, kiedyś można było nabyć swojskie jadło pozbawione konserwantów, a potem zapić je piwem pewnie ważonym domowy sposobem – również bez konserwantów;). Od właściciela tej "karczmy" dostałem na pamiątkę pieczęć sklepową, a potem ruszyłem w dalsza drogę.
Kiedy przejeżdżałem przez Borówno, uwagę moja przykuła stojąca przy drodze rzeźba o tematyce religijnej o dość specyficznym wyglądzie. Kiedy podjechałem bliżej, okazało się że to pochodząca z 1923 roku figura piety. Ciekawostką jest fakt, że w 1939 z rozkazu niemieckiego okupanta musiała być usuniętą z miejsca gdzie ja ustawiono, następnie zakopana by przez kolejne 64 lata przeleżeć sobie pod ziemią, a potem cudem odnaleziona.
Kiedy dojechałem do Kałdusa okazało się że jestem w sąsiedztwie Góry Świętego Wawrzyńca. W listopadzie 2014 roku, kiedy szedłem pieszym szlakiem "Starego Chełmna" również byłem w tych okolicach, ale nie miałem za bardzo czasu aby zobaczyć górę. Teraz jednak postanowiłem trochę zmienić moją trasę i przekonać się co to za szczyt;). Odbiłem od głównej drogi i trawiastą ścieżką dojechałem na miejsce. To co zobaczyłem raczej nie nazwałbym górą, chociaż jest to pewnego rodzaju osobliwość, z uwagi na tutejsze ukształtowanie terenu. W sąsiedztwie jej dostrzegłem tablice informujące o znajdującym się w pobliżu cmentarzysku wczesnośredniowiecznym, a teren wokół góry to jednocześnie rezerwat przyrody o tej samej nazwie oraz obszar "Natura 2000 Zbocza Płutowskie". Z lewej strony góry roztaczał się piękny widok na Jezioro Starogrodzkie i Dolinę Dolnej Wisły.
Kiedy wreszcie dotarłem do Chełmna, zrobiłem sobie objazdówkę Starówki. W Podominikańskim kościele p.w. św. Apostołów Piotra i Pawła zakończono remont, rozpoczęty jeszcze 2 lata temu, ale świątynia i tak była zamknięta. W jej pobliżu dostrzegłem coś, co przypominało taki mini gród obronny – palisada wraz z bramą. Jak się okazało – siedziba Zastępu Rycerskiego w Chełmie. Potem udałem się na chełmski rynek, gdzie w cieniu ratusza spożyłem należny mi posiłek, a potem ruszyłem w drogę powrotną do Bydgoszczy. Jechałem przez Brzozowo, Kijewo Szlacheckie gdzie zatrzymałem się przy starym młynie z 1910 roku będącego częścią, zespołu pałacowo-dworskiego z początku XX wieku. Potem przez Gołoty do Unisławia, gdzie "wskoczyłem" na ścieżkę rowerową, która jak zwykle bezpiecznie doprowadziła mnie do samej Bydgoszczy.

Budynek dawnego szpitala cholerycznego przy Fordońskiej © karolxii

Szkoła podstawowa w Kokocku © karolxii

Zabytkowy budynek dawnej karczmy w Kokocku © karolxii

Pieta w Borównie © karolxii

Góra Świętego Wawrzyńca © karolxii

Ścieżka u podnóża góry św. Wawrzyńca © karolxii

Widok na Jezioro Starogrodzkie © karolxii

Osada Zastępu Rycerskiego z Chełmna © karolxii

Wizytówka Chełmna © karolxii

"Trzymam się miary" chełmińskiego pręta © karolxii

Dawny młyn na terenie kompleksu pałacowego w Kijewie Szlacheckim © karolxii

Park również zaliczyłem © karolxii
Kategoria Singlowa
- DST 82.00km
- Sprzęt EKSPEDYSZYN
- Aktywność Jazda na rowerze
Zamek Bierzgłowski
Sobota, 9 kwietnia 2016 · dodano: 09.04.2016 | Komentarze 2
Przebieg trasy: Bydgoszcz-Bartodzieje, Strzyżawa, Czarnowo, Zławieś Wielka, Górsk, Czarne Błoto, Zamek Bierzgłowski, Łubianka, Raciniewo, Dąbrowa Chełmińska, Nowy Dwór, Ostromecko, Bydgoszcz-Bartodzieje.
Spodobało mi się to jeżdżenie "utartymi" szlakami, bo odniosłem wrażenie, że za każdym razem odkrywam coś, czego do tej pory nie miałem okazji zobaczyć. Dlatego też, postanowiłem odwiedzić zamek krzyżacki w Zamku Bierzgłowskim, a także przejechać się częściowo ścieżką rowerową prowadzącą z Torunia do Raciniewa, powstałą po likwidacji linii kolejowej.
Najpierw ulicami Bydgoszczy dotarłem na most w Fordonie przez Wisłę, a potem 80-tką w kierunku Torunia. W Czarnowie zaciekawiło mnie nowe zagospodarowanie terenu po obu stronach mostku nad Kanałem Górnym. Z jednej strony zbudowali śluzę, a z drugiej udrożnili przepływ wody w kanale i postawili jakiś "blaszak"-stację zasilającą. Zatrzymałem się również przy kościele p.w. Świętego Marcina. Lubię tą gotycką architekturę, nawet w postaci takiego małego obiektu sakralnego. Zaciekawił mnie również cmentarz w sąsiedztwie kościoła, na którym oprócz grobów współczesnych można było znaleźć takie, które pochodziły sprzed stu lat.
W Złejwsi Wielkiej zatrzymałem się przy "Biedronce" i uzupełniłem prowiant, uprzednio pozostawiając mojego EXPA pod czujnym okiem miejscowej młodzieży. Po jak zwykle udanych zakupach, kontynuowałem jazdę w kierunku grodu Kopernika.
Kiedy przejeżdżałem przez Pędzewo, uwagę moją zwrócił niewielki budynek zbudowany z muru pruskiego przypominający spichlerz. Kiedy podjechałem odrobinę bliżej, okazało się że to kościół. Ponieważ brama od płotu otaczająca teren świątyni była otwarta, postanowiłem sprawdzić z czym mam do czynienia. Z tablicy informacyjnej niewiele się dowiedziałem, ale i tak moją uwagę skupił przede wszystkim cmentarz w sąsiedztwie budowli. Jak się okazało była to nekropolia przynajmniej dwunarodowa. Można było dostrzec podobnie jak w przypadku cmentarza przy poprzednim kościele, nie tylko nagrobki polskie o współczesnym charakterze, ale i stare z niemieckimi napisami. Niektóre z osób tam pochowane, urodziły się w latach dwu- i trzydziestych XIX wieku. Cześć nagrobków zachowała się w bardzo dobrym stanie, ale część z nich była bardzo zniszczona. Od razu stało się wiadomym, że musiał tu kiedyś być cmentarz ewangelicki, a w konsekwencji tego również kościół musiał mieć protestanckie korzenie. Zrobiłem parę fotek i poszukiwanie bliższych informacji (oczywiście w internecie) pozostawiłem sobie na najbliższy wieczór.
Minąłem Górsk i na najbliższym skrzyżowaniu odbiłem w lewo, kierując się na Czarne Błoto i dalej do Zamku Bierzgłowskiego. Ten odcinek drogi nie należał do najłatwiejszych i to wcale nie z uwagi na rodzaj drogi. Wiatr wiał niemiłosiernie prosto w twarz czyli mówiąc krótko typowy "wmordewind". Na dodatek nie mogłem słuchać muzyki, bo słuchawki od mojego telefonu które na tym odcinku trasy sobie założyłem, nie działały jak "stopery" i miałem wrażenie, że nawet potęgują szum wiatru. A szkoda, bo do tej pory nie miałem okazji jechać rowerem przy wtórze muzyki "słuchawkowej".
Kiedy dojechałem do zamku od razu udałem się na dziedziniec. Tu miałem więcej szczęścia, bo spotkałem panią przewodnik, która klepnęła mi stempelek zamkowy w moim "Kocie". Potem usiadłem sobie na ławce przed głównym budynkiem i postanowiłem posilić się odrobinę. Kiedy tak sobie siedziałem, zauważyłem że zamknięta do tej pory brama w murze otaczającym zamek po mojej prawicy, tym razem stała otworem dla zwiedzających. Musiałem zaspokoić moją ciekawość i poszedłem zobaczyć "co w trawie piszczy". Za bramą zbudowano (zrekonstruowano?) mostek, który przerzucony był przez kanał będący w przeszłości fosą. Z tej perspektywy udało mi się zrobić fotkę, do tej pory nie fotografowanej przeze mnie części zamku. Wróciłem na moją ławeczkę i po chwili zauważyłem ponownie panią przewodnik, prowadzącą grupę harcerzy. Przez jakiś czas miałem okazję posłuchać odrobinę ciekawostek na temat tej twierdzy, które to starała się przekazać młodzieży. Trochę to dziwne, ale w tym miejscu byłem cztery razy i jakoś nigdy nie było okazji aby zapłacić parę złociszy i skorzystać z usług przewodnika.
Z zamku ul. Zamkową :), udałem się w kierunku ścieżki rowerowej Toruń-Raciniewo i ruszyłem w drogę powrotną do domku. Po drodze napotkałem grupę kolarzy, którzy na tej ścieżce zrobili sobie zawody w postaci jazdy na czas. Hm..., może to i fajne, ale chyba zapomnieli że tędy jeżdżą również rodzice ze swoimi dziećmi i nie jest to odpowiednie miejsce do takich rzeczy. Kiedy zbliżałem się do końca ścieżki, natrafiłem ponownie na znajdujący sie w lesie pomnik-ołtarz ku czci ofiar pomordowanych przez hitlerowców. Dalej jechałem już standardową trasą przez Dąbrowę Chełmińską, Nowy Dwór i Ostromecko, gdzie chociaż na chwilę wjechałem na teren zespołu pałacowego.

Elementy systemu przeciwpowodziowego w Czarnowie © karolxii

Kościół p.w. św. Marcina w Czarnowie © karolxii

Kościół Najświętszego Serca Pana Jezusa w Pędzewie © karolxii

Cmentarz w sąsiedztwie kościoła © karolxii

U celu © karolxii

"Zamkowe przedszkole" w sąsiedztwie krzyżackiej twierdzy © karolxii

Widok zamku od strony południowo wschodniej © karolxii

Fragment ścieżki rowerowej w Zamku Bierzgłowskim w kierunku Unisławia © karolxii

Budynek stacji kolejowej w Łubiance i © karolxii

... punkt postojowy dla strudzonych rowerzystów;) © karolxii

Pomnik-ołtarz w Raciniewie © karolxii

Na terenie Parku między Raciniewem a Dąbrową Chełmińską © karolxii

"Nowy" pałac w Ostromecku nocą © karolxii

Bardzo miłe spotkanie na osiedlowym parkingu:) © karolxii
Kategoria Singlowa
- DST 28.20km
- Sprzęt EKSPEDYSZYN
- Aktywność Jazda na rowerze
Nocne rowerowanie z Kajetanem
Piątek, 8 kwietnia 2016 · dodano: 09.04.2016 | Komentarze 0
Przebieg trasy: Bydgoszcz-Bartodzieje, Las Gdański (ścieżka rowerowa Myślęcinek-Fordon), Myślęcinek, Rynkowo, Myślęcinek, Bydgoszcz-Bartodzieje.
Dawno nie miałem okazji pojeździć sobie nocą w towarzystwie. Ostatnio taki "wypadzik" miał miejsce 4 lata temu, podczas klubowej imprezy zwanej "Noc z Madejem". Teraz udało mi się namówić Kajetana na krótką trasę północnymi okolicami Bydgoszczy.
Umówiliśmy się kwadrans po 22-ej w naszym ulubionym miejscu. Nie od razu ruszyliśmy w trasę. Najpierw odbyła sie krótka lustracja nowego nabytku Kajetana czyli " giantowego górala", model ATX 27.5 2. Trochę dziwna numeracja modelu, ale to chyba po to, aby wyeksponować nazwą nowy standard średnicy koła. Na pierwszy rzut oka wyglądał, hm ... pozytywnie, ale mi osobiście nie przypadł do gustu. Nie ten kolor i chyba złożony metodą oszczędnościową, ale z drugiej strony czego można oczekiwać po sprzęcie za mniej niż 2 "tysie"
Najpierw Kamienną do Fordonu. Jechaliśmy przy tym przez nowy most tramwajowy. Super alternatywa, aby skrócić sobie drogę z Wyścigowej na Lewińskiego. Na wysokości Decathlon'u skręciliśmy na ścieżkę rowerową – czerwony szlak rowerowy, który doprowadził nas prościutko do Myślęcinka. Potem Hipiczną i Jeździecką dojechaliśmy do Rynkowa, a stamtąd Rekreacyjną do Centrum i znowu Kamienną do domku.
Trasa krótka i przejechana zdecydowanie znanymi już ścieżkami, ale według mnie przepełniona urokiem nowego postrzegania tych samych miejsc w świetle księżyca. Najbardziej podobał mi się odcinek przez Las Gdański, czerwonym szlakiem do "Myśla". Po powrocie do domu spało się naprawdę rewelacyjnie:).
Kategoria W towarzystwie
- DST 26.80km
- Sprzęt EKSPEDYSZYN
- Aktywność Jazda na rowerze
Serwisowanie i nocne pedałowanie
Wtorek, 5 kwietnia 2016 · dodano: 06.04.2016 | Komentarze 2
Przebieg trasy: Bydgoszcz-Bartodzieje, Dworzec PKP-Bydgoszcz Główna, Myślęcinek, Zamczysko, Czarnówczyn, Bydgoszcz-Fordon, Bydgoszcz-Bartodzieje.
W końcu musiałem zainteresować się tylnym hamulcem w moim EXPIE. Jego sprawność nie była na najwyższym poziomie. Przede wszystkim klamka działała w taki sposób, że mogłaby posłużyć do treningów niejednemu sportowcowi, który chciałby poprawić sobie siłę ścisku dłoni. Linka też była już w opłakanym stanie, a szczęki wymagały solidnego czyszczenia i smarowania.
Po pracy pojechałem do CR i kupiłem linkę, a przy okazji mogłem podziwiać nowy wystrój tego sklepu. Wieczorem kiedy cała rodzina poszła spać, zacząłem zabawę z hamulcem. Najpierw wymiana linki – efekt niestety marny. Potem czyszczenie i smarowanie szczęk i trzpieni, regulacja naciągu linki oraz ustawienia klocków – i znowu efekt praktycznie żaden. Zacząłem wreszcie grzebać przy sprężynach szczękowych i zmieniłem ich naprężenie. Ufff..., pomogło. Teraz hamulec wreszcie zaczął działać tak jak powinien, czyli lekko i bez konieczności mocnego ściskania klamki.
Po skończonej robocie stwierdziłem, że trzeba trochę pojeździć, aby sprawdzić efekty mojej ciężkiej pracy;)
Najpierw ul. Kamienną do PKP B.-Główna, a następnie "cofka" w kierunku cmentarza i ścieżką rowerową do Myślęcinka. Potem czerwonym szlakiem rowerowym w kierunku Zamczyska i dalej przez Czarnówczyn do Fordonu. Stamtąd znowu ścieżką rowerową przez PKP B.-Wschód do domku.
Kategoria Singlowa
- DST 10.00km
- Sprzęt EKSPEDYSZYN
- Aktywność Jazda na rowerze
Topikowa torebka
Piątek, 1 kwietnia 2016 · dodano: 02.04.2016 | Komentarze 0
W ramach prezentu urodzinowego dla mnie, postanowiłem zrobić prezent urodzinowy mojemu EXPOWI, który za kilkanaście dni skończy 4 lata. Wybór padł na torebkę podsiodłową firmy TOPEAK, model Aero Wedge Pack w rozmiarze large. Stwierdziłem, że przyda się taki gadżet do przechowywania narzędzi i zapasowej dętki. Mam zaufanie do tego producenta, bo już prawie dwa lata używam model MTX Trunk Bag EX z której jestem bardzo zadowolony.
Tak więc pognałem wieczorkiem do Galerii P. na moim rowerku, aby przed zakupem dokonać przymiarki czy obie torebki nie będą sobie wzajemnie przeszkadzać:). Jak się okazało, był to dobry wybór.
Z Galerii pojechałem zobaczyć jak wygląda stary budynek dworca PKP Bydgoszcz-Wschód – wyremontowany czy rozebrany. Jak się okazało – bez zmian, czyli w kiepskim stanie. Ale to i tak lepiej, niż miałby zostać po nim tylko pusty plac i kupa cegieł. Potem powrót do domku via Kamienna-ścieżka rowerowa.

Topikowa torebka © karolxii
- DST 74.50km
- Sprzęt EKSPEDYSZYN
- Aktywność Jazda na rowerze
Nad Bałtyk przez Ostromecko
Sobota, 19 marca 2016 · dodano: 19.03.2016 | Komentarze 0
Przebieg trasy: Bydgoszcz-Bartodzieje, Strzyżawa, Ostromecko, Rafa, Czarże, Kokocko, Błoto, Unisław, Dąbrowa Chełmińska, Nowy Dwór, Ostromecko, Bydgoszcz-Bartodzieje.
Jest coraz lepiej. Kolejne sobotnie popołudnie tylko dla mnie, a to oznacza tylko jedno ... na rower:))). Zastanawiałem się dokąd pojechać i wybrałem trasę zbliżoną do tej, którą zrobiłem 4 lata temu w ramach rozpoczęcia sezonu 2012. Stwierdziłem jednak, że nie będę "kserować" jej przebiegu, ale troszkę ją zmodyfikuję, z punktem kulminacyjnym w Unisławiu.
Najpierw do Ostromecka. Podjechałem do pałacu i dostałem znowu pieczęć w "Kocie", a potem przez Rezerwat Las Mariański w kierunku Czarża. Kiedy zbliżałem się do Słończa, postanowiłem sprawdzić jeziorko Bałtyk, które to wypatrzył Jarek. Właściwie nie tyle wypatrzył jeziorko, co jego nazwę na mapie z portalu "gpsiec.com".
No cóż, to co zobaczyłem raczej nie należało do jakiś osobliwości. Po prostu nieduży, kiszkowaty zbiornik wodny, otoczony polami. Jednak nazwa zrobiła swoje i musiałem koniecznie zrobić sobie fotkę nad Bałtykiem w Słończu;).
W Czarżu bywałem wiele razy i jedyną ciekawostką na którą warto zwrócić uwagę, to pochodzący z XIII w. gotycki kościół pokrzyżacki. Niestety budowla ta nie prezentuje się zbyt okazale, a zawdzięczać to można tylko i wyłącznie panom "architektom i budowniczym", którzy "dokleili" do bryły kościoła paskudną wieżo-dzwonnicę. Okropieństwo, które pasuje do tej sędziwej świątyni, jak "pięść do oka". Zrobiłem tym razem fotkę, która moim zdaniem oddała gotycki charakter kościółka. Przynajmniej tak mi się wydaje ...
Następną "atrakcją" na mojej trasie było Kokocko. Przez tą miejscowość jechałem chyba po raz pierwszy w życiu. Kiedy zbliżałem się do wioski, z daleka zauważyłem coś, co z początku wyglądało jak spichlerz. Kiedy jednak podjechałem bliżej, okazał się być dawną świątynią ewangelicką z I poł. XIX w., a obecnie kościołem filialnym p.w. Niepokalanego Serca Najświętszej Maryi Panny parafii rzymskokatolickiej w Starogrodzie. Całkiem ładny i zadbany zabytek, którego widok uświadomił mi, że wcześniej nigdy tu nie byłem, bo z pewnością kościół ten bym zapamiętał.
Dalej przez Błoto (miejscowość), dojechałem do Unisławia. Zanim wjechałem do miasteczka, czekał mnie jeszcze 7%-owy podjazd. Hm ..., nie wiem czy to dużo czy mało, ale dla naszego byłego prezydenta, spod znaku sierpa i młota, który zawsze trzymał poziom 40%, to zdecydowanie za mało:).
W Unisławiu zrobiłem sobie postój w pobliżu dworca kolejowego na zasłużony podwieczorek, a potem ruszyłem w drogę powrotną do Bydgoszczy. Wracałem już w ciemnościach, ale czego tu się bać skoro cały czas jechałem ścieżką rowerową. Klimat taki sam, gdy wracałem ścieżką z Koronowa do Bydgoszczy, czyli żadnego niebezpieczeństwa ze strony świrusów w "blachosmrodach". W każdym bądź razie, jadąc przez Nowy Dwór, po raz drugi tego dnia znalazłem się w Ostromecku. Rozświetlony w mroku pałac, tak mi się spodobał, że nie mogłem sobie odmówić uwiecznienia go na fotce. Dalej to już standard, czyli Zabasta, Strzyżawa oraz Fordon, a potem "w jednym kawałku" i zadowolony z dzisiejszego wypadu, znalazłem się w domku.

"Stary" pałac w Ostromecku © karolxii

W końcu postawili porządną tablicę informacyjną © karolxii

Nad Bałtykiem ... w Słończu;) © karolxii

Dopiero z tej strony widać, że to "krzyżacka robota" - kościół w Czarżu © karolxii

Kościół w Kokocku © karolxii

7% - to dla Kwaśniewskiego zdecydowanie za mało:) © karolxii

Wieża ciśnień w Unisławiu © karolxii

Wszystkie drogi prowadzą do © karolxii

Ostromecko na bis, ale w ciemnościach © karolxii
Kategoria Singlowa






